Dariusz Sośnicki w swojej bibliografii zrealizował hitchcockowską zasadę rozpoczynania trzęsieniem ziemi: już jego debiutancka książka "Marlewo" została uznana przez „Czas Kultury” za najlepszy poetycki debiut roku – każdy kolejny tom zaś także stawał się wydarzeniem.
Wiersze Sośnickiego są charakterystyczne, bowiem ich autor konsekwentnie zwraca uwagę na to, co zwykle traktowane jest jako oczywiste i pospolite. Punktem wyjścia tekstów Sośnickiego bywają więc pętle tramwajowe, stare autobusy, stukoty na klatce schodowej, strzępki rozmów – punktem dojścia zaś sprawy z pospolitością nie mające nic wspólnego. Wyobraźnia autora sprawia, że w tych misternych niekiedy wierszach odbywa się podróż w czasie i przestrzeni. Ulicę na poznańskich przedmieściach od baru w chińskiej dzielnicy wielkiego miasta dzieli tu zaledwie krok.
Dariusz Sośnicki wydał dotąd sześć książek poetyckich: "Marlewo (1994)", "Ikarus (1998)", "Mężczyzna w dominie" (1999), "Symetria" (2002), "Skandynawskie lato" (2005), "Folia na wietrze" (2007). W roku 2002 otrzymał nagrodę Poznańskiego Przeglądu Nowości Wydawniczych, był także nominowany do Paszportu Polityki. Pracuje w Wydawnictwie W.A.B. Mieszka w Poznaniu. Wkrótce ukaże się jego nowa książka poetycka „Państwo P.”.
Na spotkanie z Dariuszem Sośnickim zapraszamy w czwartek, 25.09, o godzinie 19:00. Tradycyjnie już w trakcie spotkania będzie można nabyć książki autora.
Ptasia piosenka
Pewnie gnieździ się tutaj kilkadziesiąt gatunków,
a ja mogę być pewny wróbli, szpaków, mazurków.
I sroki, która o pamięć występuje równie
systematycznie, co kogut z sąsiedztwa.
Czasami głos kukułki, choć tutaj o gnieździe
nie może być mowy. Zimą popiskiwania
sikor i spacer mające w ciemnej krwi gawrony,
na chwilę wpadają szczygły żółtym stadem.
Nie mogę przyporządkować żadnej z odmian
drozda, bywającego w koronie jabłoni.
Z gołębi grzywacze i szare sierpówki,
wróble w gołębim rodzie, prawie zawsze w parze,
ich gniazdo najgorzej świadczy o ich charakterze -
pomnik prowizorii. Są ślady po sowie,
widuję rudzika i czasami pliszkę.
Wypada się domyślać na polach za siatką
bażantów i kuropatw. Skowronek jest pewny.
Ikarus
Państwo P. i Anty-Wanda
Dlaczego polskie dziewczyny zdejmują buty w pociągu
i kładą nogi na siedzeniu naprzeciw? Dlaczego wciskają je między kolana
tego chłopaka w szortach, niezbyt sympatycznego Węgra albo Niemca,
z którym połączyła je chemia ciała i kilkadziesiąt angielskich słów?
Dlaczego nie odpowiadają na nasze polskie dzień dobry,
kiedy wchodzimy do przedziału, a gdy chwilę potem
pociąg przekracza granicę, szybko podają celnikowi swój paszport
z orzełkiem i uparcie wypatrują czegoś za oknem?
Nie składaliśmy nauczycielskiej przysięgi Hipokratesa,
ale zawsze jesteśmy gotowi udzielić bliźniemu pomocy:
Duże piersi to nie wszystko.
Fatalne położenie geopolityczne kosztowało nas wiele,
ale to w tym języku pisali Gombrowicz i Lem, każdy trochę inaczej.
Kiedy już twój Węgier rzuci się z okna albo zażyje truciznę,
a Niemiec pogrąży się w piwie, futbolu i pornografii, zatęsknisz za krajem,
gdzie kruszynę chleba
podnoszą z ziemi przez uszanowanie.
Tym krajem.
Państwo P.
Dostrzec granicę. Nazwać ją. Mieć świadomość jej istnienia. Wiedzieć, kim się jest, a może raczej kim się nie jest. Wiedzieć na pewno. Gdy czytam te wiersze, to mam wrażenie, że napisał je ktoś, kto wie.
Katarzyna Ewa Zdanowicz
Wiersze Dariusza Sośnickiego, "rzeczy, które nie są odbiciem żadnych lepszych rzeczy", gdyby posłużyć się cytatem z jednego z nich, paraliżują swoją uczciwością wobec opisywanego świata. To teksty wyprane z wszelkiego sentymentalizmu i pełne cichej rezygnacji. Wiersze precyzyjne, nieraz chwytliwe, zawsze mocne. Czytać, czytać, czytać...
Tomasz Fijałkowski
W wierszach Darka Sośnickiego są miejsca, słowa zwracające moją szczególną uwagę. Zwroty opisujące trudne do przedstawienia rzeczy, napisane gładko, a a jednocześnie "z przytupem". Przyjrzyjmy się chociaż na chwilę temu jednemu: "on - jeszcze z oddechem/korytarza na plecach" - takie szlachetne wersy zostawiam sobie zawsze na pamiątkę, takich rasowych miejsc jest w wierszach Sośnickiego bardzo, bardzo wiele.
Łukasz Jarosz
Część Wtóra tym razem kameralna - Dariusz Sośnicki przeczyta wybrane wiersze z przygotowywanego tomu „Państwo P.”.
Wszyscy uczestnicy spotkania otrzymają ponadto prezent: opatrzony autografem arkusz poetycki Dariusza Sośnickiego z limitowanej serii, wydrukowanej specjalnie na potrzeby Festiwalu.
Gdyński Festiwal Literacki „Słowo w Uchu” to inicjatywa kulturalna wpisująca się płynnie w kontekst tworzony przez Nagrodę Literacką Gdynia i Gdyńską Nagrodę Dramaturgiczną.
Gośćmi comiesięcznych spotkań będą autorzy młodego i średniego pokolenia - ci, którzy już teraz znani są z okładek wysokonakładowej prasy i ci, których twórczość dopiero trafia do szerokiej publiczności. Nieodmiennie jednak - autorzy ciekawi, ważni i wyraźni.
więcej
Piotr Czerski - ur. 1981. Poeta, prozaik, współzałożyciel zespołu Towary Zastępcze. Z wykształcenia informatyk, studiował również filozofię. Wieloletni współpracownik czasopisma Ha!art.
Tadeusz Dąbrowski - ur. 1979. Poeta, eseista, krytyk literacki, fotografik. Redaktor dwumiesięcznika literackiego Topos, doktorant filologii polskiej. Autor czterech książek poetyckich, redaktor antologii poezji współczesnej. Tłumaczony na siedem języków.Jeżeli jesteś zainteresowany Gdyńskim Festiwalem Literackim i chciałbyś otrzymywać informacje o kolejnych edycjach - zostaw nam swój adres e-mail:
W każdej chwili będziesz mógł zrezygnować z subskrypcji.
Kontakt z nami możliwy jest pod adresem info@slowowuchu.pl